strony

...

czwartek, 12 maja 2016

PILOT


Wzięłam kolejny łyk napoju energetycznego i wyzwałam kolejną osobę na pojedynek. Obiecałam sobie, że skończę grać, jak mój nick znajdzie się na pierwszym miejscu w rankingu i nie zamierzam odpuścić. W dosłownie kilkanaście sekund pokonałam przeciwnika, po czym wyzwałam kolejną osobę. Był to najszybszy, uczciwy sposób na zdobywanie punktów.
Spojrzałam na zegarek - 4:23. Upiłam kolejny łyk i wróciłam do gry. Nie minęło piętnaście minut, a nazwa mojej postaci widniała na trzecim miejscu. Teraz powinno pójść z górki. Kliknęłam na odpowiedni przycisk i poczekałam, aż osoba zaakceptuje wyzwanie. Nagle otworzyło się okienko czatu.

Anonymous: Zaakceptuję Twoją prośbę pod jednym warunkiem.
Shirokai: Huh? Okay.
Anonymous: Jeśli wygram zgodzisz się dołączysz do pewnej gry. Jeśli przegram, prześlę Ci 10 000¥.
Shirokai: Zgadzam się, jednak nie chcę pieniędzy. Możesz pomóc mi w zdobywaniu punktów. Pasuje?
Anonymous: Tak.
Anonymous zaakceptował Twoją prośbę.
Anonymous: Gotowa?
Shirokai: Jasne.

-O co mu chodzi? To tylko gra... - Westchnęłam.
Ciągle unikał moich ataków, co było dosyć dziwne jak na gracza o tak wysokiej randze. To wyglądało jakby się... Bał? Bał się mnie? Może blefował z zakładem. Nie... To raczej podstęp. Czyżby miał jakiś specjalny atak?
Wpisałam w bazę użytkowników jego login.

Brak danych. Użytkownik nie istnieje.

-Jakim cudem?!
Ponownie spojrzałm na ekran. HP mojej postaci drastycznie spadło. O co chodzi? Przecież nawet mnie nie zaatakował! Uciekłam na obrzeże planszy. Nagle moja postać upadła, a na ekranie pojawił się wielki napis.

LOSE.

Anonymous: Wygrałem.
Shirokai: Jesteś hackerem?
Anonymous: Nie.
Shirokai: Więc jak mnie pokonałeś? Nie znam tego ataku.
Anonymous: Nie zdradzę Ci tego Shiro.
Anonymous: lifebalance.gm.jp

Wpisałam link w wyszukiwarkę i kliknęłam enter. Strona wyglądała na niedopracowaną. Można powiedzieć, że wszystko było w rozsypce. Żadnego opisu, wymagań, nic. W jednej chwili cały system się zawiesił. Wirus? Niemożliwe. Przecież przeskanowałam witrynę.
Po chwili wszystko wróciło do normalnego stanu, a na ekranie wyświetlił się komunikat.

Zamówienie zostało zaakceptowane.

1 komentarz: